Nowicka, Bronka: Grzebień

Portre of Nowicka, Bronka

Grzebień (Polish)

      – Znajdziesz wesz, dostaniesz pieniążek – mówi dziadek. Kładzie na ceracie dwudziestozłotówkę i grzebień z ciasno osadzonymi zębami. 

      Mięsista głowa: patrzę na nią z góry, stojąc na stołku. Grzebień orze skórę – gdzie przejedzie, zostawia białe rysy, które po chwili naciągają różem. Głowa się pochyla. Dziadek drzemie.       

     Kilka dni później ma ręce z wosku.     

    – Idź, nie bój się, pocałuj – lekko mnie popychają      

    – Pocałuj w rękę.       

    Podchodzę i całuję. Skóra taka, jakby jej nie było: nieciepła, niemiękka. Nikt pod nią nie mieszka. Opakowanie po czekoladkach mogłam zatrzymać. Wyjmowałam pudełko i wąchałam,  wtedy cukierki wracały w głowie jeden po drugim, jak prawdziwe. Opakowanie po dziadku trzeba zakopać. Ale można sobie coś po nim zachować. 

    – Weź, co chcesz.       

     Chcę sweter. 

    – Jest przepocony, na pewno go chcesz, ten łach?

    Sweter wyprany z dziadka wisi na sznurze. Jeszcze mokry sweter prasuje się z dziadka. Nie chcę tego swetra, już nie. 

    Nie pytając, czy mogę, biorę sobie grzebień. Nie pytając, więc kradnę, ale się nie wstydzę. Jeszcze jest w nim dziadek. Biorę sobie ciebie, grzebieniu, za pamięć. 



Uploaded bySipos Tamás
PublisherBiuro Literackie
Source of the quotationNakarmić kamień
Bookpage (from–to)10. s.
Publication date

minimap